Przygotowanie do sezonu narciarskiego

Przygotowanie do sezonu narciarskiego

Narciarstwo to niewątpliwie piękny sport. Mamy wielką frajdę, kiedy pióropusz spod nart tryska na zakręcie lub gdy krawędzie nart slalomowych wycinają piękne łuki na „sztruksie". Możemy się pochwalić swoim najnowszym kaskiem czy kurtką narciarską z niespotykanymi motywami, nie mówiąc już o technice, która - w połączeniu ze sprzętowymi atutami - przyciąga wzrok i podziw tych, którzy o tym wszystkim marzą. Narciarstwo jest coraz bardziej popularne i uprawia go bardzo dużo ludzi. Widać to nie tylko na stokach, ale i w przychodniach lekarskich, zwłaszcza chirurgicznych i ortopedycznych. Narciarstwo jest bowiem sportem o podwyższonym ryzyku. Przy wielu zaletach tej dyscypliny sportu, bagatelizujemy jeden z najważniejszych: przygotowanie fizyczne do jego uprawiania. Niestety, śmiem twierdzić, że większa część ludzi uprawiająca narciarstwo zjazdowe, niezależnie od stopnia zaawansowania, jest bardzo słabo przygotowana do sezonu narciarskiego lub nawet do jednego okazjonalnego spotkania z nartami. Niesie to za sobą określone zagrożenia i konsekwencje.

Cały rynsztunek narciarski: buty, kije, kombinezon, rękawice, kask i oczywiście narty to przeciętnie ok. 10 dodatkowych kilogramów. Z takim bagażem jesteśmy niejednokrotnie zmuszeni przejść kilkadziesiąt metrów i często jest to - zwłaszcza dla początkujących - ogromny wysiłek. Nawet gdy zdecydujemy się skorzystać z usługi instruktora, dzięki któremu unikniemy totalnej porażki czy wręcz upokorzeń, to i tak wysiłek, z jakim wiąże się uprawianie narciarstwa, jest w wielu przypadkach ponad nasze siły. Widzimy często jak w ramach samej rozgrzewki ciężko podnieść nam na minimalną wysokość nogę w bucie narciarskim, nie mówiąc o konkretnych elementach nauki jazdy na nartach. Popularnym, stosowanym przeze mnie testem sprawności u moich kursantów jest umiejętność wstawania na nartach z pozycji leżącej, oczywiście z nartami zapiętymi na nogach. W praktyce taka sytuacja zwłaszcza u mniej zaawansowanych narciarzy kończy się porażką. Jeśli mam być szczery, to zaledwie ok. 25% początkujących narciarzy jest w stanie wstać z pozycji leżącej. O zgrozo, wśród bardziej zaawansowanych też jest bardzo wielu, którzy nie są w stanie samodzielnie tego zrobić. To świadczy o bardzo niskim poziomie sprawności naszego społeczeństwa. Paradoksalnie bardzo wielu ludzi próbuje uczyć się jazdy na nartach, a tak niewielu posiada podstawową sprawność pozwalającą na robienie kolejnych kroków. Jazda na nartach funduje nam spotkania z siłami, których na co dzień nie czujemy, nie doceniamy albo nie zauważamy. Wykonując różne czynności, będąc na stałym podłożu, nie zastanawiamy się nad grawitacją, siłą odśrodkową, tarciem itd. Wszystko się zaczyna zmieniać, gdy grunt pod naszymi nogami zaczyna być śliski. Wówczas dociera do nas to, że aby utrzymać równowagę, musimy się nieźle wysilić i uruchomić w sobie różne grupy mięśniowe, na co dzień nieużywane. Jest wśród nich duża grupa mięśni tzw. głębokich, ale nie tylko. Jazda na nartach jest to świetny sport masowy, lecz po prostu sport i to dość specyficzny. Wymaga od nas, ogólnie mówiąc, niezłej kondycji i sprawności. W rzeczywistości bagatelizujemy to i przeważnie wybieramy się na narty bez jakiegokolwiek przygotowania. Dotyczy to bez wyjątku wszystkich, zarówno mniej jak i bardziej zaawansowanych narciarzy. Zapewne każdy narciarz wie, co to zmęczone nogi i co się może wydarzyć, gdy już nie kontrolujemy tego co robią narty. Na szczęście kask narciarski od kilku lat jest już standardem wśród narciarzy i ma za zadanie zmniejszyć skutki upadków na nartach. Są jeszcze ochraniacze na plecy, popularne „żółwie” czy tzw. zbroje, ale to nie wszystko. Bez kondycji jazda będzie zawsze niebezpieczna. Słowo "carving" już od co najmniej dwóch dekad jest niezwykle nośne i popularne, ponieważ oznacza jazdę na krawędziach i wycinanie łuków. Choć jest to technika zaawansowana, to jednak niemal wszyscy jak najszybciej chcą ją posiąść. Narty mocno taliowane, czyli popularne slalomówki o małym promieniu skrętu w znacznym stopniu ułatwiają nam dochodzenie do osiągnięcia tej techniki. Jednak jeżeli wstaniemy od przysłowiowego biurka i od razu wsiądziemy na narty carvingowe, to może nas to drogo kosztować, zarówno zdrowotnie, jak i finansowo. Jazda na krawędziach to jazda szybka, niosąca ze sobą wraz z wielka frajdą również i zagrożenie. Siły panujące w czasie jazdy na krawędziach są proporcjonalnie większe od tych, które występują w technikach tradycyjnych, co wymaga nie lada sprawności fizycznej. Na stokach można często spotkać narciarzy, którzy prezentują w miarę poprawną technikę jazdy, ale mają zbyt wybujałą wyobraźnię. Zaopatrzeni w szybkie narty slalomowe lub bardzo twarde i wymagające gigantowe, często z najwyższej półki, suną z góry na łeb na szyję, często nie kontrolując nart z powodu braku sił w nogach i braku ogólnej sprawności. Dla wielu szybkość sama w sobie to najważniejsze wyzwanie i efekty takiego myślenia są często opłakane. Niestety jest też grupa bardzo słabych narciarzy kompletnie nieprzygotowanych, którzy są rządni adrenaliny i jeżdżą szybko na zaawansowanym sprzęcie i w wysokich górach. To przerażające.

Niezależnie od poziomu jaki prezentujemy, powinniśmy do każdego sezonu narciarskiego - czy to do kolejnego czy np. naszego pierwszego - odpowiednio się przygotować. Przygotowanie nie oznacza tygodnia przed wyjazdem, bo w takim czasie niczego już nie zdążymy zrobić. Pracę nad kondycją należy rozpocząć co najmniej trzy miesiące wcześniej, aby organizm najpierw zaadaptował się do zwiększonego poziomu wysiłku, a następnie osiągnął formę pozwalającą na bezpieczne uprawianie narciarstwa na początku sezonu i w jego trakcie. Jak zbudować formę i zadbać o swoją kondycję? Rekomenduję zajęcia fizyczne co najmniej dwa razy w tygodniu. To minimum, które pozwoli wzmocnić i usprawnić różne partie mięśni. Jeśli dysponujemy czasem, najlepiej poświęcić czas nawet trzy razy w tygodniu. Wystarczy jednorazowo ok. 40 minut w mirę intensywnych ćwiczeń ogólnorozwojowych o odpowiednim obciążeniu i nasza kondycja już w ciągu miesiąca poprawi się na tyle, że wyraźnie to odczujemy. Po trzech miesiącach jesteśmy już zupełnie innymi ludźmi. Form przygotowania kondycyjnego jest tak wiele, że nie sposób przytaczać tu wszystkich. Możemy korzystać z zajęć grupowych w klubach fitness i siłowniach, zajęć indywidualnych z trenerem, możemy też spróbować ćwiczyć z internetowymi trenerami itd. Z powodzeniem przygotujemy się we własnym zakresie w swoim mieszkaniu lub na łonie natury, co bardzo polecam. Nieocenionym narzędziem budującym kondycję narciarską jest rower. Należy pamiętać, że siła nóg jest dla nas podstawą, bo to one jako pierwsze przyjmują przeciążenia, które towarzyszą nam w czasie jazdy na nartach. Zwróćmy szczególną uwagę na mięśnie czworogłowe uda, które stabilizują nasze kolana. Wszyscy doskonale wiemy, że zerwanie więzadeł to bardzo popularna kontuzja wśród narciarzy. W bardzo wielu przypadkach obeszłoby się bez niej, gdybyśmy mieli silne właśnie mięśnie czworogłowe uda. Oczywiście te wszystkie „nękające” nas siły, przenoszą się na cały nasz organizm, a więc musimy też pamiętać o mięśniach pleców, pośladkach, mięśniach brzucha i wspomnianych bardzo ważnych mięśniach „głębokich”. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, jak duże są to siły. Rozpędzone ciało o określonej masie waży dużo więcej i czujemy to doskonale w czasie upadków na śniegu. Nasze ścięgna, mięśnie, chrząstki i kręgosłup w czasie jazdy na nartach są niezwykle obciążone i narażone na działanie wszystkich tych niezwykle dużych sił, muszą więc być do tego odpowiednio przygotowane. W przygotowaniu do sezonu pomoże nam też basen, bieganie czy popularne teraz kettle. Nieoceniona może się okazać jazda na rolkach. Każda godzina spędzona na ćwiczeniach fizycznych sprawi, że efekt zauważymy już w czasie pierwszego wyjścia na stok, kiedy porównamy naszą kondycję do znajomych, którzy nie ćwiczyli w ogóle.

Możemy bardzo łatwo np. w serwisie YouTube znaleźć filmiki z przygotowań zawodowców do sezonu narciarskiego i zobaczyć, ile wylewają potu i jakie tony przerzucają na siłowniach. Naturalnie to jest inna półka, ale również nas powinno to dotyczyć w proporcjonalnym zakresie. Jeżeli myślimy o dalszym rozwoju, a przede wszystkim o naszym bezpieczeństwie, to bierzmy się do pracy. Sezon się zbliża.

Tadeusz Skowroński, instruktor narciarstwa

Film prezentujący ćwiczenia przygotowujące do sezonu obejrzeć można na kanale YouTube ski24.pl pod adresem https://youtu.be/jhSgR1gcNlg

6 komentarzy

  1. Testy komentarzy 2
    Treść
    Łukasz,
  2. Testy kokmentarzy
    Treść
    Łukasz,
  3. m
    ddd
    mm,
  4. Przydatny tekst
    Można się dowiedzieć jak przygotować się do sezonu:)
    Michał,
  5. super
    świetny artykuł!
    marta,
  6. super
    świetny artykuł!
    marta,

Napisz odpowiedź